Polecamy:   Portal Katowic   Woj. ¦l±skie   Stolica Górnego ¦l±ska deutsch | english | česky | ¶lőnský | schläsch
Wrocław Dolny ¦l±sk

Aktualno¶ci
O Wrocławiu
¦l±sk,DolnyiGórny
Dolno¶l±zacy
Poezja
Artykuły
Galerie
Plan miasta
Imprezy
Forum
Ciekawe strony
Euro 2012
Nasza akcja
Reklama


Li¶ć dębu
- to zapomniany w¶ród wrocławian symbol ¦l±ska, którego Wrocław jest stolic±...
czytaj więcej




Z ŻYCIA WROCŁAWIA
Odzyskany cmentarz, odzyskana przeszło¶ćŁukasz Wojnar darń i ziemię usuwał własnoręcznie. Zdewastowany cmentarz ewangelicki w Sobinie koło Polkowic odwiedzał przez 3 miesi±ce. Ustawiał przewrócone pomniki, porz±dkował teren, odczyszczał nagrobki. Miejsce spoczynku dawnych mieszkańców Sobina popadło w zapomnienie po 1945 roku. Nie było komu zapalić znicza, zdewastowany cmentarz zarosła z czasem trawa i chaszcze. W końcu zapomniano o nim całkowicie. By przywrócić go ¶wiatu, wystarczyły dwie ręce.

Fot.
Z Łukaszem Wojnarem z Polkowic, rozmawia Maciej Wołodko.

MW: Witaj. Mamy tutaj tak± historię: młody mężczyzna widzi kawałek nagrobka wystaj±cego spod trawy i postanawia go odsłonić. Praca pochłania go tak, że po 3 miesi±cach okazuje się, że odrestaurował cały cmentarz. Jaki jest finał tej historii?

ŁW: Witaj. Ten „cały cmentarz”, to w rzeczywisto¶ci malutka kwatera cmentarna, należ±ca przypuszczalnie do zboru ewangelickiego w Jędrzychowie. Znajdowało się na niej około 20 grobów, z czego ja wiem o 17, którymi udało mi się zaopiekować. Obecnie mie¶ci się ona na terenie miejscowego cmentarza parafialnego. Pytasz o finał. Był taki moment, w którym zauważyłem na odsłoniętych przeze mnie nagrobkach ¶wieże kwiaty. Postawili je współcze¶ni mieszkańcy Sobina. To chyba faktycznie nadawałoby się na kadr finałowy.

MW: Co było motywacj± dla Twoich działań?

ŁW: Przede wszystkim miło¶ć do regionu. Od lat jestem ¶wiadkiem bezmy¶lnej dewastacji zabytkowych obiektów kultury materialnej i duchowej na Dolnym ¦l±sku. Niestety, wielu patrzy na to obojętnym wzrokiem - niewiele się robi aby zapobiec takiemu stanu rzeczy. Ja za¶ nie mog±c być dłużej biernym, nie mog±c znie¶ć dłużej przykrego widoku zdewastowanych nekropolii i innych reliktów przeszło¶ci, wyst±piłem z inicjatyw± ich renowacji. Zajmuję się porz±dkowaniem pochówków, aby okazać należyt± pamięć dawnym ¦l±zakom.

MW: A jak reagowali mieszkańcy Sobina na Twoj± pracę? Trudno nie zauważyć człowieka kręc±cego się ze szpadlem po cmentarzu przez 3 miesi±ce…

ŁW: Reakcje ludzi na moj± inicjatywę były naprawdę bardzo pozytywne. Wła¶ciwie każda osoba, z któr± się spotkałem, wspierała moje działania i gratulowała mi. Podbudowywało mnie to na duchu i czułem dogłębnie, że moje działania maj± sens. Obecnie groby s± ukwiecone, niekiedy kto¶ zapali znicz. Mieszkańcy sami dbaj± o cmentarz.

MW: Sk±d dowiedziałe¶ się o zapomnianych grobach?

ŁW: Na cmentarz do Sobina przyjeżdżałem od dzieciństwa na Wszystkich ¦więtych. Wówczas zaciekawiły mnie stoj±ce na pustej ł±czce tajemnicze drewniane krzyże i wystaj±ce spod traw „kamienie”. Rok przed formalnym rozpoczęciem prac pomy¶lałem o uporz±dkowaniu nekropolii. Dopi±łem swego jednak dopiero po kilkunastu miesi±cach, w 2008.

MW: Kto został tu pochowany?

ŁW: W kilku przypadkach możemy się tego jeszcze dowiedzieć. Na niektórych pomnikach zachowały się nazwiska: Ernst Burkeil, Helene Bullerman geb. Kalms…

MW: My¶lisz, że s± jacy¶ potomkowie tych rodzin?

ŁW: Trudno to stwierdzić. Je¶li tak jest, to najwyraĽniej zapomnieli o grobach swoich krewnych. Po roku 1945 cmentarz został zdewastowany i w niezmienionym stanie przetrwał do roku 2008. Od mieszkańców Sobina nie słyszałem o żadnych osobach przybywaj±cych na ten cmentarz. Dawni Sobinianie przyjeżdżali jedynie na cmentarz przy ko¶ciele katolickim.

MW: Dawni Sobinianie. Udało Ci się dowiedzieć czego¶ na ich temat?

ŁW: Co nieco. W tamtych czasach widać było m.in. autentyczne przywi±zanie do regionu, co¶ czego dzisiaj brakuje. Wystarczy obejrzeć stare mapy by się o tym przekonać – niemal każde miejsce miało własn± nazwę - górka, ł±ka, most... ¦wiadczy to o wyj±tkowej więzi z t± ziemi±. Te czasy dawno minęły. My¶lę, że jedyne co możemy zrobić, to dopisać własny rozdział tej historii.

MW: Ty własny akapit rozpocz±łe¶ w Sobinie…

ŁW: Można tak to uj±ć. Nie spoczywam oczywi¶cie na laurach, w tym roku planuję zaj±ć się zdewastowanymi cmentarzami ewangelickimi w Jędrzychowie i Moskorzynie koło Polkowic. Po ukończeniu prac mam zamiar ufundować tablice informuj±ce o istnieniu w danym miejscu nekropolii. To już odrobinę większe projekty. Dlatego tym razem skorzystam przypuszczalnie z pomocy kilku osób. Chciałbym, by współpraca ta sformalizowała się i przekształciła w niewielkie stowarzyszenie.

MW: Trzymamy zatem kciuki. Dziękuję za rozmowę.





Maciej Wołodko
© SlaskWroclaw.info 2007-2015 | O portalu | Redakcja | Promocja | Reklama
   Góra   Wstecz